|
czwartek, 12 lutego 2009
Iglaki w ogrodzie
Moja żona nie lubi iglaków. Ja odwrotnie. Iglaki potrafią być ładne. Wiem, mi też się nie podobają te oklepane tuje, przymierające jałowce czy wyliniałe bioty. Ale iglaki potrafią być naprawdę piękne. Jak często widzicie majestatyczną jodłę kalifornijską? Igły pachnące cytrusem, piękny smukły kształt. Głęboka zieleń. Nigdy nie jest za dużo takich drzew. Po prostu drzewko drzewku nie równe. Jak wszystko inne w życiu.
wtorek, 30 grudnia 2008
Węże spożywcze, czyli karmienie automatem, czyli sposób na znalezienie brakującego czasu
Szokujące jest to jak mało czasu ma dzisiejsze społeczeństwo. Jak mało czasu mamy my. Mamy elektryczność, rozwinięte systemy komunikacji - zarówno transportu jak i wymiany informacji. Mamy mnóstwo udogodnień o których człowiek kilkaset, ba!, kilkadziesąt lat temu nawet by nie pomyślał. A jednak im więcej mamy tych "usprawniaczy" życia, tym mniej mamy czasu. Mój dziadek (zmarły kilkanaście lat temu), kiedy jeszcze wychowywał mojego ojca podobno mawiał (w związku nasilającym się tempem życia), że Ci wszyscy "śpieszący się", pędzący w wyścigu szczurów ludzie najchętniej mieliby pewnie podłączony system węży prosto od piekarza po własne otwory gębowe. Z bułeczkami podróżującymi ekspresem z piekarni do żołądka. Ot, węże spożywcze znalazłyby po prostu kolejne genialne zastosowanie. I wyobraźcie sobie, to działo się w PRLu! W epoce, kiedy poodbno (przynajmniej według niektórych) życie toczyło się o wiele bardziej 'nigdzie się nie śpieszy' niż dzisiaj. Paradoks. Im więcej mamy ułatwiaczy życia, i zaoszczędzaczy czasu - tym mniej tego czasu w rzeczywistości mamy. Zapewne dlatego, że musimy poświęcić go więcej żeby te oszczędzacze wszystkie zdobyć i utrzymać.
środa, 26 listopada 2008
Mój KIG
Lubię KIGa. Bardzo. Konstantego. Ildefonsa Gałczyńskiego. Jest przepozytywny. Jeden z moich ulubionych: A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź,
|
|